Szukaj

365.

Anna, 06.11.2020
365.

Bycie spozniona to jedna z moich zalet. tak przynajmniej sobie to tlumacze. 

marzec minal a marcowy post opublikuje w kwietniu bo czemu by nie. o!W marcu, dzieki FB-kowemu przypomnieniu, zobaczylam ze zatoczylam juz pelny, kalendarzowy rok na Bali. 365 dni w raju. W tym momencie przypomina mi sie cytat a propo Indonezji, czyli miejsca gdzie niebo i pieklo spotyka i zlewa sie razem. I cos w tym cytatcie i w tym specyficznym miejscu Bali jest. Nie ma tutaj balansu, jestes na zyciowej fali i surfujesz albo bardzo wysoko, albo spadasz na samo dno oceanu. Jestes albo najszczesliwszym czlowiekiem na swiecie, albo siedzisz skulony w domu. Sa tylko ekstremalne uczucia, nie ma pol-srodkow. (tak, tak moze troche przesadzam, ale uwierzcie mi, ze Bali pokazalo mi swoje dwa oblicza, I bylam w obydwu miejscach podczas tej rocznej wedrowki) Jest to wyjatkowe miejsce, I jestem prze-wdzieczna ze moge je nazwc swoim domem. Pomimo paru domow, ten dom jest najbardziej wymagajacym, to chyba tutaj tak na prawde, odkrylam siebie, swoje oblicze, poskladalam wszytko do kupy, odkrylam nowe cechy, pogrzebalam te stare. 

Zaczelam inaczej myslec, inaczej spostrzegac swiat. Podchodzic do wszystkiego bez oczekiwan, emocji, na totalnym luzie, nie wymagac za duzo od siebie jak i od innych. Przyjmowac swiat takim jakim jest. Bo jest on pieknym miejscem, tylko trzeba to umiec dostrzec. Nauczyc sie czerpac satysfakcje i radosc z kazdego dnia, kazdej pory, kazdej kawy, kazdego usmiechu. Nie jest to latwe, ale mozna sie przestawic, a wtedy swiat na prawde staje sie lepszym miejscem i przyjemniej sie po nim stapa.Wyjezdzajac z domu, zaspana, z pustym wzrokiem, mija mnie skuterzysta, usmiecha sie- co mam zrobic? Usmiecham sie sama do siebie, bo on juz dawno odjechal, usmiecham sie do kolejnej osoby, a potem spada deszcz, smieje sie w glos, bo co innego moge zrobic, wchodze do pracy cala mokra, moj staff sie tylko smieje I podaje mi juz przygotowana kawe. I co mam zrobic? Usmiecham sie, siadam z recznikiem na ramionach i ciepla kawa w reku przed komputerem i zaczyam prace. Stoje w korku po pracy, zaczynam sie lekko irytowac, czuje jak pot splywa mi po plecach, a rura wydechowa innego skuterzysty bucha mi po nodze- co mam zrobic?

Odwracam buzie w strone slonca, i czerpie pare promykow, sluchajac dobrej nutki w telefonie. Znajdue pare minut dla siebie. Piosenke pozniej z usmiechem ruszam dalej. Dobrze jest umiec zamienic irytacje w jakies inne uczucie (lepsze, nie przemienic irytacje w tak zwany wkurw). Na prawde mozna to zrobic, trzeba sie tylko inaczej do wszytskiego nastawic i inaczej na wszytsko spojrzec, bo po co sie denerwowac, szczegolnie na rzeczy na ktore na prawde nie mamy wplywu. Madrzy mowia ze zlosc pieknosci szkodzi. Maja racje. Przestaw sie. 2018 nie wiem co przyniesiesz, ale wiem ze bedzie dobrze, a nawet DUZO lepiej. 2017 byl rokiem spontanu, rokiem bez planu, 2018 sie troche zmienil, plan sie pojawil, ale ten prosty, tydodniowy, bo co za duzo to nie zdrowo. Podobno 2018 ma byc rokiem z umiarem. Mamy marzec (ba kwiecien) a umiaru jak nie bylo tak nie ma - chyba nigdy sie nie zmienie. Go hard or go home. Tak czy siak, sama sobie gratuluje 365 dni na Bali- i zycze sobie kolejnych 365>a tak przy okazji kazdej osobie tutaj na umpa, usmiechu i pociechy z KAZDEGO dnia, ah i mniej frustracji.

Koszyk

Twój koszyk jest pusty.

Dokonaj swoich pierwszych zakupów